G3R na łamach bikeBoardu

Właśnie ukazał się najnowszy numer bikeBoardu (#1-2/2010), który wg nas zasługuje na szczególną uwagę. Uwagę już od pierwszego wejrzenia zwraca wyraźne oznaczenie FR na okładce. A w środku (właściwie na końcu) można znaleźć artykuł z naszymi wspomnieniami z zeszłorocznej wczaso-wyprawy w hiszpańskie góry Sierra Nevada. Stanowi on kontynuację raportu z naszej eksploracji tego regionu, a dodatkowo zawiera garść praktycznych informacji. Jednocześnie jest to próba ujawnienia się G3R w mass mediach i realizacji naszego skrytego marzenia o zostaniu celebrytami na "salonach", gdzie dostępu bronią wysokie progi (oczywiście skalne).
A po lekturze papierowych przygód G3R możecie spokojnie wrócić na naszą stronkę i dowiedzieć się, jak niejaki Masta W poradził sobie z niepohamowanym "Pragnieniem Wysokości" i zostawiając wszystko daleko w dole, wspiął się na czubek Sierry zwany Mulhacenem.
Pragnienie Wysokości w słowach
Pragnienie Wysokości w obrazach
W Cieniu Trzytysięczników
Tym razem w trzyosobowym składzie uciekliśmy przed planowanym plażowaniem i spokojnie, około południa wybraliśmy się na wycieczkę w stronę najwyższych szczytów Sierra Nevada. Znad morza wyjechaliśmy autem na wysokość 2500 m n.p.m. Mimo, że asfaltowa droga (najwyżej położona w Europie) prowadzi dalej, prawie na sam szczyt Valeta (3398 m), to została jednak na tej wysokości zamknięta dla ruchu publicznego. Można przejechać nią rowerkiem, co też kilku kolarzy przy nas uczyniło. Klaudek patrzył ze zdziwieniem, że ktoś jednak podjeżdża szybciej niż on.
do poczytania
do oglądania
Frirajderom w żłobie dano...
Oto nasza próba podboju gór Sierra Nevada nr 2.
Przyglądamy się mapie z minami osłów, które sterczą nad przepełnionym żłobem. Jeszcze wczoraj wydawała się bezużyteczna, ale właśnie szef lokalnej kuchni rowerowej Switch-backs Michael wypełnił ją mnóstwem tras. Oszołomieni tym dostatkiem kombinujemy jakby tu zeżreć owies i siano naraz, czyli łyknąć od razu dwie trasy. Pojawia się obawa, że się zadławimy i polegniemy gdzieś w środku gór. Michael ponownie częstuje nas dobrymi radami, tym razem jak uniknąć przejedzenia. Przecież możemy jeden samochód zostawić na końcu traski, a drugim podjechać na 2150 m do szlabanu w Hoya de Portillo. Odkrywamy, że możliwość wjazdu zwykłym autem na duże wysokości, to cecha charakterystyczna Sierry.
do poczytania
do oglądania
Raz Kozie Śmierć
Wreszcie jest pierwsza (i bynajmniej nie ostatnia) relacja z FR-wczasów w słonecznych górach SIERRA NEVADA w hiszpańskiej Andaluzji. Zawitaliśmy tam w czerwcu przyciągnięci rosnącą FR-sławą tego prawie afrykańskiego zakątka Europy. Zostaliśmy zaczarowani i dołączyliśmy do grona jego czcicieli. Zresztą zobaczcie i poczytajcie sami!
do poczytania
do oglądania
|